Co każdy powinien wiedzieć o przyjaźni. 3 sytuacje, które mogą zniszczyć przyjaźń.

Co każdy powinien wiedzieć o przyjaźni. 3 sytuacje, które mogą zniszczyć przyjaźń.

Od zawsze marzyłam o przyjaciółce. Takiej najlepiej jak z filmów – z którą robisz maseczki siedząc przy młodzieżowych pismach w wieku nastoletnim, a w dorosłości popijasz kawę i możesz wyznać absolutnie wszystko. Słowo przyjaciel zawsze dla mnie dużo znaczyło, to musiała być wyjątkowa dla mnie osoba. Dziś często nadużywa się tej nazwy „przyjaciel” i stosuje w kontekście znajomych. Przyjaciółka to nie znajoma, nie nawet bardzo dobra znajoma. Przyjaciółka jest w Twoim sercu obok rodziny, to ktoś o kim myślisz prawie tak często jak o mężu czy swoim facecie. Jest, a nie tylko bywa.

Budowanie przyjaźni to długotrwały proces i zakłada w sobie jakąś intensywność kontaktu. Dziś łatwiej go zachować choćby poprzez używanie Messengera. Jednak w przyjaźni ważne jest także to jak się czujemy przy sobie przy okazji bezpośredniego spotkania. Czy mamy o czym rozmawiać, czy umiemy przy sobie milczeć bez skrępowania. Nie jest to łatwe!

Z przyjaźnią jest trochę tak jak z talentem. Możesz się starać latami zbudować z kimś przyjacielską relację – tak jak dążenie do sukcesu przez trening i własną pracę, a tu nagle pojawi się ktoś, z kim od początku świetnie się dogadujesz – tak jak nagle pojawia się ktoś posiadający specjalne predyspozycje i jest lepszy w mgnieniu oka od tego, kto trenuje, a nie ma talentu. Chemia – zupełnie jak w miłości! Lubimy tych którzy są do nas podobni i kiedy takiego spotkamy częściej „zaiskrzy” niż wtedy, gdy próbujemy zaprzyjaźnić się z kimś sympatycznym, ale odmiennym od nas.

Oczywiście dla każdego zasady przyjaźni mogą być różne. Ja od przyjaźni oczekuję tego, abym mogła powiedzieć szczerze swoje zdanie albo wyrazić bez obaw uczucia, a także móc liczyć na pomoc i wsparcie w trudnych chwilach. To samo ofiarowuję ze swojej strony. 

W trakcie życia przyjaźń się zmienia, zmieniają się także osoby, które są przy nas. Ciężko utrzymać przyjaźnie z dzieciństwa, bo to, co nas kiedyś łączyło może się zmienić albo skończyć. W podstawówce łączy nas więcej niż w dorosłym życiu, bo ścieżek do wyboru było i wciąż jest coraz więcej. W którymś momencie możemy się rozejść – wybrać inny styl życia, innych ludzi, zmienić priorytety. Bywa też tak, że jakieś zdarzenie może nas poróżnić albo ktoś nie zdaje egzaminu przyjaźni. Wtedy możemy zdegradować byłego przyjaciela do statusu /dobrego/ znajomego albo całkowicie zakończyć relację – zależy jak duże było przewinienie.

Jest kilka zdarzeń w życiu, które zagrażają przyjaźni.

Sytuacja 1 – przyjaciółka zakochuje się. W miłości, zwłaszcza na początku, nie ma sekundy, w której nie chciałabyś GO widzieć, a w momentach kiedy nie jesteś przy nim ciałem to na pewno jesteś duchem i wszystkimi myślami, a także w snach. Świat się zatrzymuje i nie istnieje nic i nikt oprócz niego. To test dla przyjaźni. Najczęściej wystarczy przeczekać fazę ślepego zauroczenia i Wasza przyjacielska relacja wraca do normy, a zwłaszcza przy okazji pierwszej kłótni zakochanych. No, chyba że w tym czasie nasza przyjaciółka popełni wspomniane wcześniej przewinienie lub zmieni znacząco priorytety.

Sytuacja 2 – przyjaciółka poznaje kogoś nowego. Jakąś JĄ. Mówi, że to fajna dziewczyna i zaczyna się z nią spotykać. Ta sytuacja jest o tyle gorsza od pierwszej, że ta nowa zahacza o Twoje miejsce, a może nawet chce (celowo lub nie) je przejąć. Śmierdzi zdradą! Zagrożenie pozycji momentalnie aktywuje zazdrość i niechęć do intruzki. W tym wypadku ciężko będzie zrobić z dwóch przyjaciółek zgrane trio, więc w tej sytuacji im szybciej poznasz nową, tym lepiej. Dzięki temu zyskasz na czasie i jako taką kontrolę nad sytuacją. Sprawa jeszcze nie jest przegrana, a może akurat okaże się, że osobniczka jest w porządku i zawiążecie przyjazną znajomość. W końcu jeśli Twoja BFF ją polubiła to może faktycznie jest spoko…?

Sytuacja 3 – Jesteś w ciąży. Tak! Ciąża i macierzyństwo to niesamowity czas przesiewu prawdziwych przyjaciół i tych pozornych. To test dla wielu relacji, które uważałaś za szczere i traktowałaś ze staranną troską. Ha! A tu się nagle okazuje, że odkąd jesteś w ciąży zaczęłaś odstawać, nie jesteś już zapraszana w niektóre kręgi, z jednego najprostszego i banalnego powodu – nie możesz pić. Ale jak to? – myślisz sobie – przecież to nie może być powód, przecież jestem chyba kimś więcej niż towarzystwem od (czy do) butelki? Przykre, ale dla niektórych osób przestałaś się liczyć.

Jeśli jeszcze niektóre znajomości przetrwały próbę bezalkoholowej ciąży to problemy mogą pojawić się także po urodzeniu dziecka. A bo już nie możesz wychodzić, to na kawkę to na imprezkę, bo dziecko wymaga, bo dziecko musi iść spać, bo jesteś zmęczona i jedyne na co masz ochotę to umyć się w spokoju i położyć. Prawdziwa przyjaciółka to zrozumie, nie będzie cisnęła, a może nawet wpadnie Ci pomóc. Jeśli nie przy dziecku, to przecież może zrobić zakupy, odkurzyć – lista jest długa. Fałszywa zaś przestanie się odzywać, a ewentualne spotkanie będzie odwoływać w ostatniej chwili albo wymyśli jakąś powalającą wymówkę. Chciałaby się spotkać, ale nie może! No nie może tak od pół roku. 😉

W tych przykrych sytuacjach jest jeden duży plus, który aktywowany jest przez automatyczny mechanizm weryfikacyjny. Nic nie musisz więcej robić, po prostu poczekaj, a w pewnym momencie okaże się kto był Twoim prawdziwym przyjacielem. Ci, którzy Cię odrzucili nie są przecież i tak warci Twojego zaangażowania, a ci, którzy zostali zrobili to, ponieważ zależy im na Tobie jako człowieku i chcą uczestniczyć w Twoim życiu pomimo zmian i zawirowań. Po prostu znajdziecie inny model wspólnego funkcjonowania w nowej sytuacji. W jakimś stopniu stwierdzenie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie jest i tu prawdziwe. Gratulacje! Od tej pory otaczają Cię osoby warte Twojego czasu.

A co z nawiązywaniem nowych przyjaźni? Jest to czasochłonne i pracochłonne, ale gdy wyczujesz chemię miedzy Wami ta wzajemna relacja sama nabiera tempa i sprawia wyłącznie przyjemność. W moim życiu jestem na etapie ośmiomiesięcznego macierzyństwa, czyli po przyjaźnianym przesiewie. Miałam jednak szczęście nawiązać nowe znajomości, które dojrzały lub są na dobrej drodze ku temu.

Co nas spaja? Przede wszystkim wspólne przeżycia. Mogą być także takie, które przeżywałyśmy w danej chwili osobno – chodzi bowiem o zrozumienie, bycie w podobnej sytuacji. Im trudniejsza sytuacja, tym szybciej zacieśniamy relację. Każda może opowiedzieć swoje przeżycia, swoje przemyślenia i jest to bardzo ciekawe, a do tego możemy się od siebie czegoś nauczyć. Jak Ty sobie poradziłaś i radzisz, jak ja to przeżyłam i co to we mnie zmieniło. Wokół tego możemy nabudować kolejne rozdziały, o ile oczywiście potencjalna przyjaciółka podpasuje nam w innych aspektach. Nie ma być identyczna, ale musi spełniać nasze podstawowe wymagania i to jest, sądzę, normalne. Jeśli okaże się, że łączy Was więcej albo nadajecie na podobnych falach odkrywanie kolejnych warstw i angażowanie się w tę relację to fascynująca przygoda i niesamowita przyjemność z jej korzystania. Życzę tego każdemu!

Odnalezienie bratniej duszy to marzenie romantyczek i nie tylko. Niekoniecznie musi być to zaraz porozumienie bez słów, ale odnalezienie osoby o podobnej wrażliwości i spojrzeniu na świat to jak usłyszeć głos – jesteś normalna! Inni też tak mają. – 😉 Ulga. Nareszcie ktoś mnie rozumie. O ile łatwiej wesprzeć osobę, która przeżywa i czuje podobnie, a w przypadku przyjaźni działa to w obie strony zapewniając emocjonalne poczucie bezpieczeństwa. Wspaniale! Życie nie jest już takie trudne, kiedy się je przeżywa we dwie. Przy bratniej duszy wydarzenia życiowe, jakie spotkały nas obie nie muszą być już tak zbieżne. Najprawdopodobniej i tak przeżyłybyśmy je podobnie.

Przyjaźń to ciężki kawałek chleba i drogocenny skarb w jednym. Tym, którym jeszcze nie zdarzyła się ta prawdziwa i naturalna, radzę – miejcie oczy szeroko otwarte i dawajcie szansę ludziom. Czasami przyjaciela znajdziemy w kimś, kto z pozoru do nas nie pasuje. Innym razem ten, kogo uważamy za naszego „bracha forever” okazuje się ledwie znajomym, który po prostu bywał częściej, bo mu gdzieś to bardziej pasowało. I pamiętajcie, że w tym przypadku liczy się jakość, nie ilość. Posiadanie prawdziwych przyjaciół to przywilej, na który trzeba zapracować i nie każdy może sobie na niego pozwolić, ale odpowiednio pielęgnowany stanowi niewyczerpane źródło miłości, dobroci, zabawy i poczucia, że nie idziemy przez życie sami. Że zawsze jest obok ktoś, kto dotrzyma nam kroku i wesprze na ramieniu, gdy nadejdą gorsze dni.

Udostępnij:

1 komentarz

  1. leszek
    7 grudnia 2018 / 13:20

    oj…
    słowo przyjażn dla mnie oznacza coś czego bardzo długo szukam. nie jest moim przyjacielem ktoś kto po prostu TAK mnie nazywa, bo to się dzieje, mam przyjaciół i to są 4osoby, ale to MAX!
    zraziłem się do powiedzmy przyjażni dorażnej, zostałem zdradzony, oszukany, okradziony, zbesztany za słowo prawdy, a najlepsze przyjaznie to te, które polegaja na wampirzych emocjach (sarkazm)

    to słowo jak dla mnie jest MEGA ZAREZERWOWANE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *